Przychodzi taki czas, kiedy mi się wydaje, że świat ma naprawdę ostre kły. Zwykle wszystko jest już nie tak od samego rana. Jedna kiepska rzecz ciągnie za sobą następną. I tak zaczyna się kolejny, cienki dzień naszplikowany irytacją i zwątpieniem. Próbuje wtedy odwrócić swój czarny umysł od nakręcającej się paranoi i staram się jak najszybciej zrobić “sobie dobrze”, żeby jakoś przetrwać. Moim ostatnim odkryciem jest pewien bardzo sympatyczny zestaw w postaci: pachnącej, krótkiej kąpieli, wspaniałej kawy waniliowej z dużą ilością spienionego mleka, cukru (trzcinowego oczywiście, żeby oszukać się ponownie, że to zdrowo) i… babski film, a najlepiej kilka naraz. Ostatnio swoją rolę znakomicie spełnia stary, poczciwy serial pt.: “Sex and the city”. Kupiłam kilka serii i zawsze mam je pod ręką w kiepskich momentach. Lekkie, trywialne scenki z życia nowojorskich kobiet potrafią dosyć skutecznie oderwać umysł od chwilowej niemocy. Oczywiście nie ma co się doszukiwać wielkiego przesłania w tych filmach, w zasadzie to nie ma co nawet szukać małego przesłania, ale nie oto tu chodzi i nie taka misja tego serialu (a oto i szybkie usprawiedliwienie, żeby czasem kto nie pomyślał, żem trywialna i plastikowa niczym serialowe bohaterki). Do fenomenalnego zestawu konieczne jest również odcięcie się od świata zewnętrznego, choć na chwilę. Wskazane jest wtedy wyłączenie wszelkich zakłócających urządzeń w postaci telefonów, komunikatorów netowych etc. Bo trzeba pamiętać, że w takich momentach kiedy “świat ma kły” wszyscy na pewno chcą nas zirytować, zdołować, a wszystko jest takie naprawdę serio. Dzięki takim zabiegom bądź co bądź niezbyt wyszukanym w ciągu jednego wieczoru odzyskuje trochę dystansu do samej siebie i otoczenia, a nowy dzień z reguły nie jest już taki wredny.
Fenomen babskich filmów…
24.08.2007 · Komentarzy: 2
Kategorie: codziennością pisane..
Otagowane: babskie filmy, chandra, sex and the city, smutek, zwałka





2 odpowiedzi jak dotąd ↓
calina // 04.10.2007 @ 21:14 |
hmmm tylko dlaczego te plyty rozwalily moje dvd
. ale tak serio: fakt te filmiki dzialaja, a ty Keti piszesz b. fajne teksty. pachna kawa, pianka i maseczka dermiki. Cudna jest Twoja autoironia, poprosze wiecej i trzymam kciuki.
agapiotr // 27.06.2008 @ 18:12 |
i dla mnie również… dodatkową porcyjkę felietonową poproszę..