Podróżujące Abstrakcje

Alchemia Alchemika

21.08.2008 · Dodaj komentarz

Uważnie przeczytałam książkę pt.: „Alchemia Alchemika”. Jest to rozmowa znanego psychoterapeuty Wojciecha Eichelbergera z dziennikarzem Wojciechem Szczawińskim. Pan Eichelberger pokusił się o interpretację książki Paulo Coelho pt.: „Alchemik”.

Rozmówcy próbują rozwiązać zagadkę popularności tej książki. W oparciu o alegoryczne przypowieści dyskutują o życiu, zdrowiu, marzeniach, o tym co najważniejsze.

I byłaby to naprawdę ciekawa książka gdyby Pan Eichelberger pozostał przy interpretacji psychologicznej na której doskonale się zna. Jednak niestety wymieszał wszystkie religie, poglądy, filozofie, psychologie. Buddyzm, Chrześcijaństwo, Islam to wszystko jedno. Wszystko to jeden Bóg. Zaczerpnął po ziarenku wszystkiego włożył do jednego kotła i zamieszał wielką chochlą.

Lubię czerwony barszcz, ale lubię też musztardę, majonez i czekoladę, a to nie oznacza, że muszę to wszystko dodać do barszczu. Raczej nie byłoby to zjadliwe. I takie są dla mnie niektóre treści tej książki.

Wystarczy znać podstawy np. Buddyzmu żeby wiedzieć, że nie jest możliwe połączenie Buddyzmu z np. Chrześcijaństwem, chociażby dlatego, że Budda to nie Bóg. Ci którzy medytują, podążają śladami Buddy urzeczywistniają ostateczną prawdę i osiągają stan Buddy, więc Budda to stan przebudzonego umysłu, który można osiągnąć. Nie ma to nic wspólnego z istotami boskimi. Jeśli już Buddyzm nazywany jest religią to religią doświadczenia, nie wiary.

W chrześcijaństwie człowiek jest dziełem Boga stworzonym na jego podobieństwo. Ludzie wierzą w Boga, powinni żyć wg. dekalogu aby dostąpić zbawienia i powrócić do raju utraconego przez Ewę i Adama. Modlą się do Boga, ale nigdy się nim nie staną, Bóg jest siłą sprawczą, zewnętrzną, jest oddzielny od człowieka, więc jest to religia dualna.

Porównania z Islamem w ogóle sobie podaruję, ponieważ to jest tak inna bajka, że nawet nie ma o czym dyskutować. To jest religia, która nie szanuje kobiet.

Szanuję inne kultury i wierzenia, czasami nie rozumiem, ale szanuję. Jednak za cholerę nie dam się włożyć w czarny namiot, zakrywający mnie od stóp do głów. Taki ubiór jest konieczny żeby nie rozpraszać mężczyzn i dlatego, że prorok tak chce.

Po moim trupie!

Chcę być wolna i niezależna i o to będę walczyć, więc wolę jak muzułmanie zostają w swoich krajach. Nie mam zamiaru zmieniać ich tradycji i kultury i byłabym niezmiernie zobowiązana gdyby oni zrobili to samo.

Tym bardziej absolutnie się nie zgodzę z panem Wojciechem, że wszystko to jedno.

Każda religia ma odmienny cel i odmienne drogi do niego prowadzą.

Rozumiem, że to ważne żeby terapeuta miał szerokie pojęcie o wielu rzeczach. Jest wtedy w stanie spojrzeć na problem, na człowieka pod różnym kątem. To na pewno daje większe szanse na powodzenie w terapii.

Jednak Panie Eichelberger, niechże Pan nie serwuje barszczu z majonezem i czekoladą!

Pięknie Pan się unosi na falach, ale to nie oznacza, że poznał Pan głębię oceanu.

Nic nie jest ważniejsze niż ludzkie szczęście i to powinno być ponad wszelkie religie, filozofie, psychologie.

Mam nadzieję, że właśnie to miał Pan na myśli.

Kategorie: codziennością pisane
Otagowane: , , , , , , ,

0 odpowiedzi jak dotąd ↓

  • Nie ma jeszcze komentarzy... Zacznij porywającą dyskusję, wypełniając formularz poniżej.

Dodaj komentarz