Pojechałam do Aten starożytne kamienie oglądać. Chciałam pomiędzy nimi spacerować w filozoficznym nastroju. Opalić się nieco w blasku Peryklesa. Dumać nad wiekami i szukać kroków wielkich. Chciałam przysiąść na kamieniu antycznym w cieniu Partenonu. W teatrze Dionizosa pod zamkniętą powieką przywitać Sofoklesa.
I tak pięknie merytorycznie przygotowana wylądowałam w antycznej stolicy.
Z notatkami w dłoni udałam się do strefy upragnionej, a może i błogosławionej.
Aby czytać o historii w miejscu najważniejszym -
na obszarze jej powstawania.
Lecz czym bardziej oczekiwania skrystalizowane tym większy zawód z niepomyślności
Wiem o tym i co z tego kiedy ordnung to podstawa.
Wybrałam się porą nieturystyczną taki mi się wydawał kwiecień. I rzeczywiście turystów ilość symboliczna,
za to utonęłam w powodzi szkolnych wycieczek.
Przekrój młodzieży światowej spontanicznie reprezentował swoje narody. A ja miast się skupić na starożytności, obserwowałam uczestników międzynarodowego zlotu. Przyznam, że z duża uwagą również podsłuchiwałam.
I tak młodzież amerykańska gorąco dyskutowała, że na górze…., po cieżkiej wspinaczce nie ma sklepu z napojami, że nie można skupić się na na niczym kiedy tak chce się pić, było to dla nich oburzające. Tak się żywo przysłuchiwałam, że aż się sama oburzyłam z tego powodu.
Nieopodal młodzież rosyjska siedziała w cieniu starych kamieni. Jedli kanapki, robili zdjęcia sobie wzajemnie, śmiali się rubasznie, piknikowali tak wesoło i głośno, aż od razu zapragnęłam się do nich przyłączyć. Zdawało się mi jednak, że było im bez różnicy gdzie są, byleby by nie przerywać dobrej zabawy.
W pewnym oddaleniu siedziała kolejna grupka. Po twarzach poznałam, że ani to Amerykanie, ani Rosjanie. Bardzo zaciekawiona, podeszłam niby przypadkiem żeby zdjęcia porobić i usłyszałam język niemiecki. Siedzieli na kamiennej ławie w zwartej grupie. Dziewczyna z blond grzywką czytała tekst po niemiecku i co chwilę wskazywała dłonią różne budowle. Reszta grupy notowała, podnosząc głowy znad kartek i jak na komendę wodzili wzrokiem we wskazanym kierunku.
Jeszcze sporo było młodzieży z różnych części świata, ale po chwili wyrwałam się z socjologicznych rozmyślań i próbowałam choć na moment pomyśleć o Spartanach i ucztach na Olimpie.





0 odpowiedzi jak dotąd ↓
Nie ma jeszcze komentarzy... Zacznij porywającą dyskusję, wypełniając formularz poniżej.