Najbardziej wyczekiwaną zmianą pór roku jest przejście pomiędzy zimą i wiosną. W tym roku szczególnie wyczekiwaną. Zima długo, mroźnie i śnieżnie wypełniała całe tygodnie. Odczułam ciężar posiadania domku – odśnieżanie kilka razy dziennie, wynajmowanie ludzi do odśnieżania dachów. Kominek, który uwielbiam, tej zimy też zalazł mi za skórę, bo co innego palić dla przyjemności, a co innego ogrzewać w ten sposób cały dom podczas siarczystych mrozów. Nieskończoną ilość razy biegałam z niebieską torbą Ikea po drewno, wstawałam w nocy aby dołożyć do ognia, bo gdy palenisko przygasało, nad ranem dom wypełniał nieprzyjemny chłód i trudno go było później rozgrzać.
Wszystkie ulice zasypane były śniegiem, tworzyły się nieprzejezdne koleiny śnieżne pod którymi był lód, na poboczach tworzyły się ogromne zaspy, więc parkowanie w tym czasie powinno być wpisane na listę sportów ekstremalnych.
Jak zwykle zima zaskoczyła drogowców.
Przy okazji to niezwykle ciekawe, że drogowcy co roku są zaskoczeni i nieprzygotowani. Od ilu wieków mamy mniej więcej o tej samej porze roku zimę? Dlaczego ten fakt ciągle zaskakuje? To jest dla mnie zagadką.
Dzisiaj pierwszy dzień wiosny. Śnieg już prawie znikł, gdzie nie gdzie jeszcze małe brudne zaspy, które „topnieją w oczach”. Temperatura +10 st. C przynosi tak wiele radości. Słychać pierwsze ptasie odgłosy, za chwilę pojawią się przebiśniegi i krokusy, sama myśl wprawia w dobry humor. Ciekawe, że kiedy jest pełnia lata nikt już nie zwraca uwagi na zielone liście, kolorowe kwiaty, słońce. Wręcz czasami zaczyna już męczyć te lato, no ile można jeździć na rowerze, jeść lody, leżeć na plaży i pływać?
Zdaję się, że aby cieszyć się rzeczami albo żeby je w ogóle zauważać potrzebujemy zmian.
Nowa pora roku, nowe ubrania, nowy samochód, dom, partner/ka, nowa dieta..
Ale czy: zmiana + nowe/y = szczęście?
pory roku przychodzą i odchodzą jak ludzie. rytmicznie otwierając usta bez dźwięku. jeśli stoisz przy oknie i czekasz, to na pewno ktoś nadejdzie,
przypadkiem, i przypadkiem wejdzie w życie, w drzwi domu. dom ma duszę, przy kominku skuloną
pozdrawiam serdecznie,
Maryla Stelmach, Wrocław